- W świetle obowiązującego prawa handel ludźmi jest zbrodnią zagrożoną karą.
- Dla zaistnienia przestępstwa handlu ludźmi nie jest wymagany brak zgody pokrzywdzonego, nawet jeżeli ofiara godzi się, by ją sprzedano, sprawca popełnia przestępstwo.
- Uprawianie handlu ludźmi jest przestępstwem bez względu na cel, w jakim się go dokonuje, osoby mogą być sprzedawane do pracy, do uprawiania prostytucji (kobiety, mężczyźni i dzieci), "na organy", dzieci - do adopcji, kobiety - do zamążpójścia, itp.
- Abyśmy mieli do czynienia z handlem ludźmi wystarczy fakt, że osoba ludzka stała się przedmiotem transakcji handlowej.
- Sprawcą przestępstwa może być każdy, zarówno sprzedający, kupujący, jak i osoba, która zastawia, dokonuje zamiany, używa ludzi lub dokonuje jakiejkolwiek transakcji cywilnoprawnej.
"Handel ludźmi" oznacza werbowanie, transport, przekazywanie, przechowywanie lub przyjmowanie osób, z zastosowaniem gróźb lub użyciem siły, lub też z wykorzystaniem innej formy przymusu, uprowadzenia, oszustwa, wprowadzenia w błąd, nadużycia władzy lub wykorzystania słabości, wręczenia lub przyjęcia płatności lub korzyści dla uzyskania zgody osoby mającej kontrolę nad inną osobą, w celu wykorzystania. Wykorzystanie obejmuje, jako minimum, wykorzystywanie prostytucji innych osób, lub inne formy wykorzystania seksualnego, pracę lub usługi o charakterze przymusowym, niewolnictwo lub praktyki podobne do niewolnictwa, zniewolenie, albo usunięcie organów.
Rozmiary zjawiska handlu ludźmi można porównać do góry lodowej
- oficjalne statystyki oddają tylko niewielką jej cześć
- przypadki zakończone prawomocnym wyrokiem
- przypadki, które znalazły swój finał w sądzie,
jednak z różnych powodów nie skazano sprawców
- śledztwa prowadzone przez policję lub prokuraturę
nie zakończone
aktem oskarżenia
- osoby, które uciekły i nigdy nie ujawniły
faktu bycia ofiarami handlu ludźmi
- osoby, które pogodziły się z sytuacja i prostytuowały się
- osoby, które deportowano, nie dając im szansy zeznań
- osoby, które pozbawiono życia
|
Kliknij na kadr aby zapisać i obejrzeć film
Materiał kompresowany kodekiem DivX. Wielkość pliku 8,5MB.
Historia Agnieszki
Mam na imię Agnieszka, pochodzę z Polski Zachodniej. Mam dwoje dzieci, po odejściu męża na mnie spadł obowiązek ich utrzymania. Choć skończyłam studia na Politechnice, nie mogłam znaleźć pracy w swoim zawodzie. Pracowałam przez pewien czas jako ekspedientka, nie przestawałam jednak szukać innego zajęcia. Jedno z ogłoszeń oferujących pracę za granicą zwróciło moją uwagę. Poszukiwano kelnerek do pracy w Belgii. Wkrótce otrzymałam list z zaproszeniem na spotkanie informacyjne. Sympatyczny mężczyzna , który przedstawił się jako Robert, powiedział, że będziemypracować jako kelnerki lub panie do towarzystwa. Nie znam języków obcych, ale zdaniem Roberta, to nie był problem: Belgowie są sympatyczni- mówił - musisz być tylko miła. Spytałam, czy w takim razie nie istnieje ryzyko, że będziemy prostytutkami. Robert rozwiał moje wątpliwości mówiąc, że to niemożliwe, ponieważ w Belgii prostytucja jest zabroniona. Opowiedziałam o wszystkim siostrze, uznałyśmy, że ta praca to duża szansa. Siostra zgodziła się zaopiekować dziećmi podczas mojej nieobecności.
Na początku marca pojechaliśmy do Opola, skąd zabraliśmy jeszcze sześć kobiet, a potem mikrobusem do Belgii. Po drodze pytałam Roberta o koszta podróży. Odpowiedział, że na razie nie muszę za nic płacić. Jak zacznę pracować, spłacę długi. Późnym popołudniem dotarliśmy do hotelu w Antwerpii. Kazano nam się przebrać i odświeżyć. Miałyśmy się spotkać z właścicielami klubu, żeby podpisać kontrakt. Nic nie zrozumiałam, bo napisany był po flamandzku. Miałyśmy dawać "show", nie było słowa "striptiz". Po wejściu do baru zorientowałam się, co miałyśmy robić. Jeden z bossów kazał nam się przyglądać, jak inne dziewczyny robią "show". Dał do zrozumienia, że mamy się rozbierać i sypiać z klientami. Kazał oddać paszporty. Odmówiłam, wtedy zagroził, że wywiozą mnie do klubu, gdzie są o wiele gorsze warunki. Razem z siedmioma innymi kobietami spałam w małym pokoju, gdzie były tylko dwa łóżka. Nie dostałyśmy nawet kocy. Bałam się i zgodziłam się oddać paszport. Jedna nadal odmawiała - więcej jej nie zobaczyłam.
Pierwszego dnia tylko patrzyłyśmy, jak inne kobiety robią striptiz. Następnego dnia musiałam się już rozbierać na małej scenie pośrodku baru. Kobiety "występowały" jedna po drugiej, a klienci mogli je sobie wybierać - jak na targu. Bałam się, że któryś z nich mnie zechce i będę musiała iść z nim na górę do jednego z małych pokoi z dużym łóżkiem. Na początku, gdy ktoś zwrócił na mnie uwagę, odmawiałam. Boss zagroził, że jeśli nie będę sypiać z klientami, nie zapłaci mi ani grosza. Nie miałam pieniędzy nawet na jedzenie, w końcu zaczęłam chodzić z nimi "na górę".
Spędziłam w tym klubie ponad dwa miesiące. Pewnego dnia przyszli ludzie, którzy powiedzieli że są z policji. Oddali nam paszporty. Byłam wolna, ale nie bardzo wiedziałam, co ze sobą zrobić. Nie miałam nawet pieniędzy na powrót do Polski. Policja skontaktowała mnie z organizacją pomagającą kobietom, znajdującym się w podobnej sytuacji. Dzięki nim mogłam wrócić do Polski.
Stałaś się ofiarą przestępców zadzwoń:
Telefon zaufania: +48 22 628 99 99
0604 222 222

stop.przemocy@suwalki.policja.gov.pl
Zapisy ochronne
 |
Kodeks Karny
 |
Zanim wyjedziesz
 |
Za granicą
 |
Tu uzyskasz pomoc
 |
JESTEŚMY PO TO ABY CI POMÓC !!!
Opracowano w Zespole ds Prewencji Kryminalnej Nieletnich i Patologii
Sekcji Prewencji KMP Suwałki
mgr Beata Andruczyk - inspektor Zespołu
Wykorzystano materiały edukacyjne Fundacji La Strada
Fundacja Przeciwko Handlowi Ludźmi i Niewolnictwu.
|